🏐 Dowody Na Zmartwychwstanie Jezusa

Całun Turyński jest jedną z ważniejszych relikwii chrześcijańskich. Miał w niego zostać owinięty Jezus Chrystus zaraz po zdjęciu z krzyża. Widoczne na nim ślady krwi, rany i wizerunek postaci, według wierzących potwierdzają opis z męczeńskiej śmierci Syna Bożego, które opisuje Pismo Święte. Stworzony jest z tkanego Chrystus zmartwychwstał! Prawdziwie zmartwychwstał! Alleluja! Słowa te towarzyszą dziś wiernym na całym świecie – obchodzimy Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego. Nasz Pan zwyciężył śmierć! *** – Kiedy naukowcy nałożyli odbicie twarzy z Całunu Turyńskiego na odbicie twarzy z chusty z Manoppello, okazuje się, że mamy matematyczny dowód na to, że jest to ta sama osoba – Jezus Chrystus. Przez znaki Jezus chce nam uświadomić, że jest rzeczywiście obecny w Eucharystii, działa, kocha, przemienia, uzdrawia i daje nam życie wieczne – mówi ks. Mieczysław Piotrowski TChr, redaktor naczelny dwumiesięcznika „Miłujcie się”, w rozmowie z TV Trwam. Zmartwychwstanie Chrystusa dla chrześcijan to dowód optymizmu i radości na życie. Pan Jezus zmartwychwstając ukazał swoim uczniom i wszystkim ludziom zwycięstwo Życia nad śmiercią. – Zmartwychwstanie Chrystusa jest dla nas źródłem niezniszczalnego optymizmu i radości, dlatego że Bóg, który stał się prawdziwym człowiekiem, wziął z historii każdej ludzkiej osoby wszystkie grzechy, wszystkie cierpienia łącznie z doświadczeniem prawdziwej śmierci. Jezus zmartwychwstaje, czyli dokonuje się definitywne zwycięstwo Życia nad śmiercią, przebaczenie wszystkich grzechów. Zmartwychwstały Jezus jest obecny w sakramentach, szczególnie w sakramencie Eucharystii – wskazał redaktor naczelny dwumiesięcznika „Miłujcie się”. Ks. Mieczysław Piotrowski TChr podkreślił, że „jeśli chodzi o historyczne dowody na zmartwychwstanie Pana Jezusa, to mamy je w Piśmie Świętym”. – Relacje ewangeliczne są w pełni wiarygodne. Fakt zmartwychwstania Jezusa Chrystusa z historycznego i naukowego punktu widzenia jest wiarygodny. Teksty, które mamy w Piśmie Świętym mówią o rzeczywistym fakcie, który się wydarzył w konkretnym miejscu i konkretnym czasie w historii ludzkości – powiedział rozmówca TV Trwam. W kwietniu 2020 roku papież Franciszek w związku z nadzwyczajnym wystawieniem Całunu Turyńskiego w Wielką Sobotę z powodu pandemii koronawirusa podkreślił, że niesie on przesłanie pokoju, ufności i nadziei. [czytaj więcej] To oblicze zniekształcone przez rany niesie ze sobą wielki pokój. Jego spojrzenie nie szuka naszych oczu, ale naszego serca, jak gdyby chciało powiedzieć: zaufaj, nie trać nadziei; siła Bożej miłości, siła Zmartwychwstałego zwycięża wszystko. — Papież Franciszek (@Pontifex_pl) April 11, 2020 Kapłan przypomniał, że gdy apostołowie przyszli do grobu Jezusa, kiedy zobaczyli płótna z grobu Jezusa, „to św. Jan patrząc na kształt tych płócien, ujrzał i uwierzył”. – Nie widząc Zmartwychwstałego, uwierzył w zmartwychwstanie Jezusa. Dlaczego? Dlatego, że płótna były nietknięte, one opadły i na tym płótnie grobowym Jezus zostawił swoje odbicie. (…) Jezus zmartwychwstając zostawił materialne ślady, znaki swojego zmartwychwstania. Jego ciało po śmierci zostało zawinięte w płótno grobowe i na tym płótnie Jezus zostawił odbicie całego swojego ciała. To odbicie jest odbiciem trójwymiarowym, negatywem fotograficznym i – jak mówią naukowcy – dokonało się na skutek potężnego błysku energii od wewnątrz, który spowodował utrwalenie na powierzchni płótna obrazu całego Ciała w najdrobniejszych szczegółach. (…) To jest rzecz niesamowita, że Jezus zostawił nam na nasze czasy odbicie z całego swojego Ciała na płótnie grobowym, którym zostało zawinięte Jego Ciało po śmierci. (…) Nie ma żadnych śladów odrywania płótna od Ciała, a więc Ciało przeniknęło w sposób dla nas niewytłumaczalny przez płótna i zostawiło odbicie. Na twarzy Jezusa złożonego do grobu położone były dwie chusty. Jedna – tzw. sudarion, która w tej chwili znajduje się w Oviedo w Hiszpanii [czytaj więcej]. A druga chusta, utkana z bisioru (najdrogocenniejsza tkanina starożytności), jest w Manoppello. Na chuście z Manoppello Jezus zostawił odbicie swojej Zmartwychwstającej Twarzy – zaznaczył duchowny. – To jest rzecz niesamowita, bo naukowe badania stwierdziły, że nie ma na tym płótnie (na chuście z Manoppello) żadnych śladów farby. Jest obraz, a nie ma farby, więc z naukowego puntu widzenia tego obrazu nie powinno być. Twarz Jezusa jest widziana z jednej, jak i z drugiej strony. Kiedy naukowcy nałożyli odbicie twarzy z Całunu Turyńskiego na odbicie twarzy chusty z Manoppello, okazuje się, że mamy matematyczny dowód na to, że jest to ta sama osoba – Jezus Chrystus. Przez te znaki Jezus chce nam uświadomić, że jest rzeczywiście obecny w Eucharystii, że Zmartwychwstały Pan jest obecny w Eucharystii, działa, kocha, przemienia, uzdrawia i daje nam życie wieczne – dodał. Ks. Mieczysław Piotrowski TChr zauważył, że „naukowcy z różnych dziedzin wiedzy już od lat badają największą relikwię chrześcijańską, jaką jest Całun Turyński, czyli płótno grobowe Jezusa”. – Na grobowym płótnie Jezusa widnieje wizerunek całego Ciała w najdrobniejszych szczegółach, jest utrwalony wizerunek przodu i tyłu Ciała. Odbicie jest trójwymiarowe. Naukowcy z ośrodka badań jądrowych we Frascati próbowali odtworzyć ten wizerunek, ale okazuje się, że współczesna nauka nie jest w stanie tego dokonać, dlatego że to odbicie (wizerunek, który widnieje na Całunie Turyńskim) powstał na skutek potężnego wybuchu energii od wewnątrz i sile 34 mld watów promieniowania ultrafioletowego próżniowego. Nauka nie jest w stanie wygenerować urządzeniami, którymi dysponuje, tak wielkiej energii. Jest to wizerunek, który nie powstał na skutek działania człowieka, jest nieuczyniony ludzką ręką. Wielu naukowców, którzy szczerze szukali prawdy i badali wizerunek – nawrócili się, stali się katolikami, chrześcijanami i uwierzyli w zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa – podsumował redaktor naczelny dwumiesięcznika „Miłujcie się”. TV Trwam/
Zmartwychwstanie Chrystusa - jak nić pajęcza - przewija się przez wszystkie Listy św. Pawła Apostoła. Prawie całe nauczanie Kościoła pierwszych czterech wieków, to obrona boskości Chrystusa z Jego Zmartwychwstaniem. Jezu, pewnie gdybyś dziś żył w moim kraju i zmartwychwstał, także trudno byłoby mi w Ciebie i w Twoje
Na Zmartwychwstaniu opiera się cała wiara chrześcijańska. Jego prawdziwość oznacza prawdziwość chrześcijaństwa. Z drugiej strony „jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara” [1 Kor 15;14]. Dlatego też udowodnienie prawdziwości Zmartwychwstania odgrywa kluczową rolę w apologetyce. Uzasadnienie prawdziwości Zmartwychwstania wymaga uprzedniego uzasadnienia prawdziwości Ewangelii. Wielu ludzi jednak w nie wątpi, ale w takim razie powinni wątpić także w istnienie Juliusza Cezara, autentyczność dzieł Ajschylosa czy dowolne inne teksty starożytne. Co więcej, Ewangelie były pisane niedługo po wydarzeniach, zostały zachowywane w nieskażonej formie i były przechowywane w rozlicznych kopiach, co daje większą pewność niż w przypadku innych dzieł z epoki. Amerykański apologeta William Lane Craig [ powołuje się na profesora Sherwin-White’a – znawcę społeczeństwa grecko-rzymskiego. Zwraca on uwagę na wartość Ewangelii w porównaniu ze źródłami antycznymi. Te ostatnie często cechowało uprzedzenie, a nawet przemilczanie istotnych faktów. Mimo to historycy traktują je poważnie. Tym bardziej powinni więc wierzyć autorytetowi Ewangelii, zwłaszcza, że powstały w ciągu życia pierwszego pokolenia świadków opisywanych tam wydarzeń. Zgodni w tej kwestii są wszyscy badacze Nowego Testamentu. Wesprzyj nas już teraz! Peter Kreeft [ zauważa, że Ewangelie same w sobie zawierają dowody potwierdzające, że napisali je naoczni świadkowie. Świadczy o tym dokładna znajomość Jerozolimy z czasów sprzed jej zniszczenia w 70 roku. W Nowym Testamencie znajdziemy wiele danych geograficznych, nazw oraz szczegółów. Na brak chęci mitologizacji wskazuje także wspomnienie niedoskonałości apostołów. Na korzyść autentyczności Ewangelii przemawiają nawet znajdujące się w niej pozorne sprzeczności między relacjami różnych Ewangelistów. Gdyby bowiem Ewangelie były stworzone przez twórców mitów, to autorzy staraliby się te sprzeczności usunąć. Peter Kreeft podkreśla również, że Ewangelie, jakimi obecnie dysponujemy, są tymi samymi, co Ewangelie napisane oryginalnie. Wszak żadna inna praca starożytna nie istnieje w tak licznych kopiach i językach. Zepsucie treści wszystkich manuskryptów byłoby zaś niemożliwe i wywołałoby powszechne oburzenie. Do tego dochodzi zgodność w wypowiedziach ojców Kościoła powołujących się na Ewangelie. Kreeft twierdzi, że kwestie Zmartwychwstania można wyjaśnić na kilka sposobów: Chrystus umarł i zmartwychwstał (przekonanie chrześcijańskie); Chrystus nie umarł; Chrystus umarł, ale nie zmartwychwstał (zmartwychwstanie jako mit, halucynacja, teoria spiskowa). Amerykański apologeta rozprawia się po kolei z 4 antychrześcijańskimi teoriami. Błąd tezy o śpiączceTeoria, jakoby Chrystus przeżył, lecz zapadł w śpiączkę, jest błędna, gdyż Rzymianie pilnowali, by wyrok śmierci został wypełniony – za niedopełnienie obowiązków groziło stracenie żołnierzom. Ponadto obecny przy ukrzyżowaniu żołnierz był pewien, że Chrystus nie żyje i dlatego nie połamał Mu nóg (J 19;31-33). Co więcej, święty Jan widział krew i wodę wytryskującą z serca Chrystusa (J 19;34-35) – znak pewnej śmierci. Ponadto ledwo wybudzony ze śpiączki mężczyzna nie byłby w stanie przesunąć kamienia grobowego ani uporać się ze strażą. Równie błędna jest teoria rozsiewana przez synagogę, jakoby uczniowie wykradli ciało Chrystusa z grobu. Zakłada bowiem nie tylko, że strażnicy grobu zasnęli podczas pełnienia warty, lecz również, że nie obudził ich hałas przesuwanego ciężkiego głazu. Spisek apostołów?Apologeta odrzuca również tezy dotyczące teorii spiskowej, jakoby apostołowie wymyślili Zmartwychwstanie. Kto oskarża apostołów o kłamstwo w kwestii Zmartwychwstania, musi twierdzić, że odnieśli oni osobistą korzyść z tego rzekomego oszustwa. W rzeczywistości jedyną odniesioną przez nich doczesną „korzyścią” były prześladowania i śmierć. Po cóż mieliby więc wykradać ciało czy fabrykować informacje o Zmartwychwstaniu? Co więcej, jak zauważa myśliciel, tego typu teoria spiskowa jest w ogóle nieobecna w źródłach historycznych. Zakłada ponadto, że prości rybacy z Galilei wymyślili historię piękniejszą, bardziej wpływową i trwałą niż najwybitniejsi twórcy wszech czasów. Halucynacja?Równie błędne jest twierdzenie, jakoby apostołowie padli ofiarą halucynacji. Jest to niemożliwe choćby z powodu zbyt dużej liczby świadków widzących Zmartwychwstałego w różnych miejscach. Halucynacje cechują się charakterem prywatnym i subiektywnym. Dotykają głównie osób podatnych na nie, rozchwianych emocjonalnie. Nie byli takowymi twardo stąpający po ziemi apostołowie. Trwające 40 dni widzenia Chrystusa Zmartwychwstałego nie mogły stanowić halucynacji, gdyż te ostatnie trwają zazwyczaj sekundy lub minuty. Przeciwko teorii halucynacji przemawia, zdaniem Kreefta, także fakt dotykania Chrystusa i spożywania przezeń posiłków. Modernistyczna teoria mituBłędna okazuje się także popularna wśród modernistów teoria mitu. Nie chcąc obrażać apostołów uznaniem ich za świadomych oszustów czy za ofiary halucynacji uciekają się do wyjaśnienia mitologicznego. Zgodnie z nim chrześcijaństwo byłoby wymysłem opartym na baśniach. Jak jednak zauważa Peter Kreeft, styl Ewangelii znajduje się na antypodach stylu mitologiczngo. W Ewangeliach bowiem „głębia psychologiczna osiąga poziom maksimum, podczas gdy w micie znajduje się na poziomie minimum. W micie dzieje się tyle spektakularnych wydarzeń zewnętrznych, że dodawanie wewnętrznej głębi byłoby rozpraszające. […]. Głębia charakteru i rozwój wszystkich w Ewangeliach, a zwłaszcza oczywiście Jezusa, jest godny podziwu, a zarazem dokonany z ogromną ekonomią słów”. Ponadto mity zawierają słowotok, a Ewangelie są lakoniczne. O radykalnej odmienności Ewangelii i mitów świadczy także ich porównanie z tekstami mitycznymi, takimi jak Ewangelia Piotra. Ponadto na gruntowną odmienność Ewangelii i mitów wskazują znawcy tych ostatnich, tacy jak Carl Lewis. Teoria mitu wiąże się również z problemem związanym z wiarygodnością apostołów. Nowy Testament sam wyklucza jakoby historia Życia i Zmartwychwstania Chrystusa stanowiła mit [2P 1,16]. Pozostaje więc oskarżenie apostołów o fałszywe podawanie zmyślonych wydarzeń jako faktów. To jednak, jak widzieliśmy wyżej, jest błędne. Zostaje chrześcijaństwoPo odrzuceniu tych wszystkich błędnych teorii pozostaje przyjęcie faktu, że Chrystus prawdziwie Zmartwychwstał. Stanowi on najlepsze wytłumaczenie wydarzeń sprzed 2000 lat. Niechrześcijanom pozostaje uciekanie się do teorii Hume’a o nieprawdopodobieństwie cudów. Zgodnie z nią z założenia cuda są nieprawdopodobne i należy je odrzucić. To de facto uzasadnienie dla zamknięcia umysłu. Postawa ta przypomina postawę naukowców przez dekady odrzucających istnienie czarnych dziur. Twierdzono bowiem, że byty naruszające wszelkie znane prawa fizyki po prostu nie mogą istnieć. Kto chce kierować się maksymą „jeśli fakty kłócą się z ideologią, tym gorzej dla faktów”, może odrzucić zmartwychwstanie. Pozostałym pozostaje przyjęcie Dobrej Nowiny. Alleluja! Marcin Jendrzejczak Polecamy także nasz e-tygodnik. Aby go pobrać wystarczy kliknąć TUTAJ.
\ndowody na zmartwychwstanie jezusa
Istotny jest tu fakt, że w Zmartwychwstaniu Jezusa nie został kiedyś przywrócony do życia jakiś pojedynczy zmarły; w Zmartwychwstaniu dokonał się przeskok ontologiczny dotyczący bytu jako takiego, zainaugurowany został wymiar, który dotyczy nas wszystkich i który stworzył dla nas wszystkich nowy obszar życia - bycia razem z
Dowody na (nie)boskie pochodzenie Biblii Autor Wiadomość Dołączył(a): Pn maja 04, 2009 17:58Posty: 226 @WIST wolałbym się zmierzyć z bardziej poważnymi zarzutami, a nie tym że autory Pism Świętych nie znali naszej współczesnej klasyfikacji zwierząt. Skoro Biblia jest słowem Bożym to czy możliwe jest aby Bogu plątał się język? Skoro Biblia jest nie do końca, nie w 100% słowem Bożym to dlaczego tak się nazywa? _________________Tej nocy przejdę przez Egipt, zabiję wszystko pierworodne w ziemi egipskiej od człowieka aż do bydła i odbędę sąd nad wszystkimi bogami Egiptu - Ja, Pan. Pt lip 31, 2009 16:59 WIST Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47Posty: 12979 Wyobraź sobie Rybeczko pewnego człowieka który żyje sobie w górach Tybetu. Jest on bardzo mądry i ma wiele do powiedzenia. Pewnego pięknego dnia dociera do niego polska ekspedycja himalaistów. Jeden z nich rozumiem język Tybetański, postanawia spisać wspomnienia i mądrość życiową mieszkańca gór. Robi to oczywiście w języku Polskim, spisując to co usłyszał, zrozumiał z gestów, zachowań. Opisuje życie tego człowieka pojęciami zrozumiałym dla Polaka XXI wieku. W Polsce wspomnienia te zostają wydane, ale od razu pojawiają się zarzuty, co to za wspomnienia człowieka gór, skoro napisane po Polsku, typowo polskimi terminami, nieraz błędnie zrozumiane gesty, jakaś tam obca daleka nauka, której krytycy nie rozumieją, bo niby z jakiej racji mają rozumieć mentalność człowieka z tak dalekiej krainy. Pada zatem zarzut, że wspomnienia są fałszywe. A teraz zrozumcie coś, Biblia w swej materialnej formie to zapis dokonany ludzką ręką natchnienia. Biblii nie dostaliśmy z nieba, została w całości napisana na ziemi, jej językami, mentalnością ludzi, potrzebami i zmianami społeczno-historyczno-teologicznymi. Więc droga rybeczko, uświadom sobie jak Twoje praprawnuki będą się śmiać z Ciebie, bo będziesz używać, pojęć, wiedzy i rozumienia świata typowego dla człowieka XXI wieku, podczas gdy Twoje praprawnuki będą na innym, wyższym poziomie edukacji. I będą się śmiać, jaka ta praprababcia była niemądra, jakie głupoty wygadywała. Każda Twoja mądrość życiowa zamiast być taktowana jako mądrość życiowa, będzie badana pod kątem naukowym, czy zgadza się ze wszystkimi teoriami naukowymi. Jeśli w swoim pamiętniku zapiszesz że: "słońce zaszło, poszłam spać" bądź pewna że wyśmieją Twoją marną wiedzę na temat astronomii. Wszakże każdy pod koniec XXI wieku wie że to Ziemia jest w ruchu, a ta nie mądra babcia zapisała w pamiętniku że to słońce zachodzi. Co za ciemnota panowała wtedy... _________________Pozdrawiam WIST Pt lip 31, 2009 17:41 rybeczka Dołączył(a): Pn maja 04, 2009 17:58Posty: 226 Oh, tylko dlaczego w twojej opowiastce nie ma Boga? Wymyśl coś, żeby był Bóg, tak będzie fajeniej. _________________Tej nocy przejdę przez Egipt, zabiję wszystko pierworodne w ziemi egipskiej od człowieka aż do bydła i odbędę sąd nad wszystkimi bogami Egiptu - Ja, Pan. Pt lip 31, 2009 18:39 WIST Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47Posty: 12979 Merytorycznie koleżanko, proszę _________________Pozdrawiam WIST Pt lip 31, 2009 18:42 Raziel Dołączył(a): Pn cze 15, 2009 14:23Posty: 68 WIST napisał(a):(...), nieraz błędnie zrozumiane gesty, jakaś tam obca daleka nauka, (...) Czy niedokładność przekazu może dotyczyć także kwestii ściśle związanych z wiarą? Czy jeśli w Biblii znajdziemy elementy sprzeczne z aktualnym stanem wiedzy naukowej, to oznacza, że mogą w niej znajdować się także rozmijające się ze stanem faktycznym opisy dotyczące wiary? Myślę, że to jest sednem wątku. _________________Raziel Pt lip 31, 2009 19:38 WIST Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47Posty: 12979 Słusznie Raziel. I odpowiedz jest dość prosta, natchnienie dotyczy właśnie kwestii duchowych, a nie naukowych. Jezus nie przyszedł wykładać astronomii, ale przyniósł Dobra Nowinę. Nie ma sensu szukać w Biblii wiedzy naukowej, jest ewentualnie sens badania mentalności ludzi którzy ją pisali, w tym i poziomu wiedzy. Równie dobrze można się czepiać że Bóg nie chroni od płowienia i zniszczenia papieru na którym są wydrukowane Ewangelie itd. Zwykłe czepianie się. A przykład z nietoperzem jest tak kuriozalny że aż żal odpowiadać, bo to kwestia umownej klasyfikacji. Delfin to ssak, a każde dziecko powie że to ryba. Czy się pomyli? Sens rozumowania był ok, po prostu dziecko nie mogło pewnych rzeczy wiedzieć. Robienie z tego sprawy to nieporozumienie. _________________Pozdrawiam WIST Pt lip 31, 2009 20:20 Raziel Dołączył(a): Pn cze 15, 2009 14:23Posty: 68 Pozostaje jeszcze kwestia granicy między tym, co natchnione, a co nie. Na pewno nie jest ona jasna, i jednoznaczna. Mnie ciekawi, dlaczego np. zachowanie Judy Machabejskiego, który kazał złożyć ofiarę za dusze zmarłych traktuje się jako "dowód" na istnienie czyśćca (może jego działanie nie miało jakiegokolwiek sensu, i wynikało tylko z ludzkiej nadziei, że zmarłym można jakoś pomóc), natomiast całą masę innych wydarzeń (głównie ze Starego Testamentu), w których ktoś coś zrobił, nie traktuje się jako wytycznych, według których powinno się postępować. Skąd wiemy, że zachowanie Judy Machabejskiego miało sens? _________________Raziel Pt lip 31, 2009 21:06 rybeczka Dołączył(a): Pn maja 04, 2009 17:58Posty: 226 @WIST I odpowiedz jest dość prosta, natchnienie dotyczy właśnie kwestii duchowych, a nie naukowych Ok, weźmy np. naukę historyczną: w Biblii występują błędy historyczne( wiesz o tym, mam nadzieję) Zmartwychwstanie to nie wątpliwie wydarzenie historyczne( chyba, że stało się w innym wymiarze ) Więc, z twojego tłumaczenia wynika, że zmartwychwstanie nie było opisywane z natchnieniem... _________________Tej nocy przejdę przez Egipt, zabiję wszystko pierworodne w ziemi egipskiej od człowieka aż do bydła i odbędę sąd nad wszystkimi bogami Egiptu - Ja, Pan. Pt lip 31, 2009 21:13 WIST Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47Posty: 12979 Raziel Cytuj:Skąd wiemy, że zachowanie Judy Machabejskiego miało sens?Ja niestety nie wiem, mogę jedynie domniemywać że nie był to byle czyn byle kogo. Poza tym, to nie jedyny fragment który mówi o czymś co zwiemy czyścem. Ostatecznie w różnych fragmentach znajdujemy potwierdzenie że dana rzeczywistości weźmy np. naukę historyczną:w Biblii występują błędy historyczne( wiesz o tym, mam nadzieję)Zmartwychwstanie to nie wątpliwie wydarzenie historyczne( chyba, że stało się w innym wymiarze Uśmiech... )Więc, z twojego tłumaczenia wynika, że zmartwychwstanie nie było opisywane z natchnieniem... Nie wiem czy są błędy, ale nie zaprzeczam. Podobnie jak w każdym innym tekście który potraktujemy jako źródło historyczne mogą być błędy. Nie widzę jednak tego powiązania między moją wypowiedzią, a sugestią że "zmartwychwstanie nie było opisywane z natchnieniem...". Tzn. widzę człowieka który czyni cuda, potem umiera i zmartwychwstaje, mam rozum, kojarzę fakty. W czym problem? Skąd pomysł aby zaprzestać obrzeżania nawróconych pogan? Jest to ciekawa scena, czy możemy mówić tutaj o natchnieniu, czy nie? Czy natchnienie nie może mieć czysto ludzkiego aspektu: doświadczam, kojarzę fakty, rozumiem? _________________Pozdrawiam WIST Pt lip 31, 2009 21:23 greg(R) Dołączył(a): Pn gru 29, 2008 1:36Posty: 845 @WIST Tzn. widzę człowieka który (...) umiera i zmartwychwstaje, mam rozum, kojarzę fakty. W czym problem? Na przykład w tym, że w najstarszym rękopisie, Ewangelia Marka urywa się na (Mk 16, 8 ). Może to oczywiście świadczyć o tym, że te strony zaginęły z rękopisu. Może też jednak świadczyć to o tym, że... nigdy ich nie było. Zaś cała opowieść o zmartwychwstaniu była stopniowo budowana potem. Dlaczego stopniowo? Wystarczy prześledzić relacje synoptyków w kolejności chronologicznej (Marek, Mateusz, Łukasz) a na końcu u Jana. Marek Mateusz Łukasz Jan Co mamy u Marka? Jezus ukazał się Marii Magdalenie, jakimś dwóm anonimowym osobom i jedenastce apostołów. Co mamy u Mateusza? Moim zdaniem pojawiły się spekulacje, że ktoś mógł wykraść ciało. Aby więc zamknąć usta krytyce - pojawiają się straże przy grobie. Zamiast młodzieńca przy grobie mamy już anioła. Czego nie było u wcześniejszego Marka. Co Łukasza? Przy pustym grobie jest już nie jeden ale dwóch mężczyzn w lśniących szatach. Jezus nie tylko ukazuje się apostołom. Siada z nimi do kolacji i zjada kawałek pieczonej ryby zaświadczając tym samym swoją cielesność. Moim zdaniem opowiastka ta powstała, aby po raz kolejny wzmocnić relację ze spotkaniem ze zmartwychwstałym Jezusem. Co mamy u Jana? Nie tylko niewiasty przybywają do pustego grobu ale i Szymon oraz Piotr, mamy dwóch aniołów w bieli. Ponieważ chyba kawałek zjedzonej ryby był wciąż mało przekonujący to na scenę w ostatniej ewangelii wkracza Tomasz, który może włożyć palce do ran. Można jeszcze dodać, że widać i tego było mało bo Paweł powiększa grono osób, którym ukazał się Jezus do pięciuset (1Kor 15, 6). Paweł! Ten sam Paweł, który nigdy nie spotkał Jezusa za życia (zaś jego relacja o rzekomym spotkaniu Jezusa po śmierci jest po prostu niewiarygodna). Gołym okiem widać jak ta historia była stopniowo rozbudowywana w celu jej uwiarygodnienia. A przypomnę: w najstarszym rękopisie Ewangelia Marka urywa się na (Mk 16, 8 ). Czyli tak wygląda oryginalne zakończenie najwcześniejszej ewangelii: Cytuj:1 Po upływie szabatu Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba, i Salome nakupiły wonności, żeby pójść namaścić Jezusa2. 2 Wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia przyszły do grobu, gdy słońce wzeszło. 3 A mówiły między sobą: «Kto nam odsunie kamień od wejścia do grobu?» 4 Gdy jednak spojrzały, zauważyły, że kamień był już odsunięty, a był bardzo duży. 5 Weszły więc do grobu i ujrzały młodzieńca siedzącego po prawej stronie, ubranego w białą szatę; i bardzo się przestraszyły. 6 Lecz on rzekł do nich: «Nie bójcie się! Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu. Oto miejsce, gdzie Go złożyli. 7 Lecz idźcie, powiedzcie Jego uczniom i Piotrowi: Idzie przed wami do Galilei, tam Go ujrzycie, jak wam powiedział». 8 One wyszły i uciekły od grobu; ogarnęło je bowiem zdumienie i przestrach. Nikomu też nic nie oznajmiły, bo się bały3. I nie ma nic więcej. To koniec. Czy jest tu coś o rzekomej działalności Jezusa zmartwychwstaniu, ktoś go widział? Jest tylko zapewnienie anonimowego młodzieńca. Oczywiście, pod warunkiem, że i to jest prawdą. _________________Radio Italia, solo musica italiana So sie 01, 2009 9:50 Johnny99 Dołączył(a): Cz wrz 25, 2008 21:42Posty: 16048 Zabawne, kiedy osoby niewierzące w prawdę objawioną w Biblii, zaczynają traktować teksty egzegetyczne jak prawdę objawioną. Nawet kolejność chronologiczna, którą tu przedstawiłeś, nie jest wcale pewna ( istnieją np. teorię, że dodatek do Ewangelii Marka nie jest najwcześniejszą, ale najpóźniejszą relacją o zmartwychwstaniu ). Nie wiadomo, co było w najwcześniejszym rękopisie EwM, bo go po prostu nie mamy. Niektórzy badacze, bynajmniej nie chrześcijańscy, za najwcześniejszą relację uważają tzw. Ewangelię Krzyża ( pochodzącą z apokryficznej Ewangelii Piotra ), w której jak najbardziej pojawiają się żołnierze przy grobie. Co do Łukasza - należałoby wyjaśnić, dlaczego właściwie autor miałby zaświadczać o cielesności Jezusa, to raczej osłabia relację niż ją wzmacnia ( nadal nikt nie potrafi wyjaśnić, dlaczego chrześcijaństwo nie poszło w stronę herezji doketyckich, głoszących całkowitą boskość, i tylko pozorną cielesność Jezusa - jak na początkującą religię byłoby to zupełnie naturalne ). Relacja Pawła jest zupełnie bez związku z tymi opowieściami, i zresztą nie pochodzi od niego - badacze są zgodni, że Paweł jedynie powtarza wcześniejszą formułę wiary. A przede wszystkim chciałbym Ci uświadomić, że nie ma nic sensacyjnego w tym, co piszesz. Kiedyś interesowałem się third quest, i wszystkie te teoryjki ( plus setki innych ) już przerabiałem. Katolicką odpowiedź na nie można znaleźć w grrrrubej ( naprawdę ) monografii ks. M. Skierkowskiego pt. " A swoi Go nie przyjęli ". Znam tylko trzech polskich księży zajmujących się problematyką historycznych badań nad Nowym Testamentem ( poza Skierkowskim jest jeszcze H. Seweryniak i J. Kudasiewicz ), ale wszyscy są całkiem łebscy. Można poczytać, można się szerzej zainteresować, jak ktoś ma chęć. Ale jak ktoś ma chęć jedynie na to, by niszczyć wiarę innych przez wyciągnięte z kontekstu teoryjki, to nic tu już chyba nie pomoże. _________________I rzekłem: «Ach, Panie Boże, przecież nie umiem mówić, bo jestem młodzieńcem!» Pan zaś odpowiedział mi: «Nie mów: "Jestem młodzieńcem", gdyż pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę, i będziesz mówił, cokolwiek tobie polecę. (Jr 1, 6-8) So sie 01, 2009 10:20 arcana85 Dołączył(a): Pn kwi 14, 2008 14:00Posty: 1909 Johnny99 napisał(a):Cytuj:Zaś złożone razem wersy Izajasza 40:22 i Hioba 26:7 - wskazują że Ziemia jest kulista i nic jej w przestrzeni kosmicznej nie podtrzymuje co jest zgodne ze stanem faktycznym a ludzie do XV wieku sądzili są ci ŚJ.. Izajasz pisze jedynie tyle, że istnieje " krąg " Ziemi - a żeby to wiedzieć, wystarczy się rozejrzeć wokoło. Nie ma tam niczego, co sugerowałoby, że Ziemia ma kształt taki, jaki wiemy obecnie, że ma. Co do drugiego - jeżeli rozumiemy ten cytat w naukowym sensie, to jest on oczywistą nieprawdą. Co to znaczy, że Ziemi " nic nie podtrzymuje " ? Johhny włącz na chwile myślenie. Hebrajski wyraz tłumaczony na okrąg oznacza także kulę. A to że Ziemi nic nie podtrzymuje jest w opozycji do wyobrażeń jakoby płaska ziemia stała na 4 słoniach a te z kolei na żłówiu który bryka sobie w przestrzeni kosmicznej. Więc jak najbardziej to sugeruje kształt ziemi. _________________[b]Galatów 3:20 " Pośrednika jednak nie potrzeba, gdy chodzi o jedną osobę, a Bóg właśnie jest sam jeden"[/b]"Gdy mądry spiera się z głupim, ten krzyczy i śmieje się; nie ma pojednania" Pn sie 03, 2009 10:13 Johnny99 Dołączył(a): Cz wrz 25, 2008 21:42Posty: 16048 To Ty włącz na chwilę samodzielne myślenie, a nie powtarzaj bezmyślnie tezy ŚJ, co robisz nagminnie i bez przerwy. Nie wiem, gdzie w Biblii ten wyraz oznacza " kulę ", ale np. w Job 22, 14 jest używany na określenie " sfer niebieskich " ( tłum. BT ), po których chodzi Bóg. I co, Niebiosa też mają kształt kuli ? To samo w Prz 8, 27, gdzie jest mowa o " sklepieniu niebieskim ".. to, że " Ziemi nic nie podtrzymuje " nie jest w opozycji do niczego, tylko ma obrazować grozę Szeolu i potęgę Bożą - trzeba czytać w kontekście całości ! Nawiasem mówiąc, parę wersetów dalej jest o jakichś " słupach ( kolumnach ) niebieskich " - i co, Twoim zdaniem, to określenie sugeruje ? _________________I rzekłem: «Ach, Panie Boże, przecież nie umiem mówić, bo jestem młodzieńcem!» Pan zaś odpowiedział mi: «Nie mów: "Jestem młodzieńcem", gdyż pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę, i będziesz mówił, cokolwiek tobie polecę. (Jr 1, 6-8) Pn sie 03, 2009 11:27 No Dołączył(a): Śr lip 05, 2006 16:42Posty: 4717 Nawet jeśli rzeczywiście autor chciał zasugerować kulistość ziemi nie byłoby to aż tak rewolucyjne jak może się wydawać w starożytności znano oba poglądy... Pn sie 03, 2009 11:47 WIST Dołączył(a): Pt lis 17, 2006 18:47Posty: 12979 greg(R) Nie posiadam aż tak rozbudowanej wiedzy biblijnej jak Ty. Wyjaśniłem jedynie jak to z tym natchnieniem jest. Nie musi to być duszek który szepcze do ucha pisarza co ma on pisać. Wystarczy że zrozumiał naukę i teraz ją wykłada i zapisuje. _________________Pozdrawiam WIST Pn sie 03, 2009 12:20 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników
> Jedyne co jest pewne, to ze uczniowie w zmartwychwstanie Jezusa > uwierzyli. Nie jest natomiast pewne dlaczego. Trudno powiedziec, czy z. No dobra, a jak wytlumaczysz przemiane 4 kwietnia 2021 20:41 / w Informacje, Kościół, Polska, Świat. Radio Maryja. Zmartwychwstanie Chrystusa jest faktem historycznym. Badania naukowe mówią wprost, że było to wydarzenie, które miało miejsce w konkretnym czasie i miejscu. Mamy też materialne znaki zmartwychwstania. Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa to najważniejsze
Pośrednie dowody na zmartwychwstanie: pusty grób; ukazanie się Zmartwychwstałego uczniom (chrystofanie) niewiara najbliższych; męstwo pierwszych chrześcijan; Zmartwychwstanie Jezusa jest jedną z podstawowych prawd wiary. Sam ten fakt jest źródłem i fundamentem nadziei na nasze zmartwychwstanie i życie wieczne. Dokumenty historii
Twierdził on, iż na podstawie Nowego Testamentu jako historycy wiemy tylko tyle, że Jezus istniał, a cała reszta to jest kerygmat Piotra i Pawła, czyli jedynie świadectwo ich wiary w zmartwychwstanie Jezusa, w Jego mesjańskie posłannictwo i synostwo Boże.

Choć to wydaje się nieprawdopodobne, zmartwychwstanie jest jedynym logicznym wyjaśnieniem tajemnicy zniknięcia ciała Jezusa z Nazaretu. Sceptycy często pytają nas, dlaczego wierzymy w coś

Zachowanie Jezusa było rewolucyjne. W Jego czasach kobiety nie były brane pod uwagę jako świadkowie w sądzie. A mimo to Jezus właśnie kobietom powierza zadanie świadczenia o Jego zmartwychwstaniu, czyli najważniejszą informację, bez której próżna byłaby nasza wiara – pisze w komentarzu świątecznym biblista ks. dr Paweł Rytel-Andrianik, wicedyrektor Centrum Heschela KUL.
\n \n dowody na zmartwychwstanie jezusa
Naukowiec Ray Downing zajmujący się badaniem Całunu Turyńskiego twierdzi, że zawiera on dowody na zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Jak podkreśla, wiadomość "zakodowana" w Całunie

Łk, 24, 13-35 Uczniowie z Emaus 13 Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej o sześćdziesiąt stadiów od Jeruzalem. 14 Rozmawiali oni ze sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. 15 Gdy tak rozmawiali i rozprawiali ze sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł

Wiara w zmartwychwstanie Wierzę w ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen Wskrzeszenie a zmartwychwstanie Otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów… Jestem przy tobie Niedziela Palmowa „Ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi” – droga Jezusa drogą Kościoła Cały artykuł Zmartwychwstanie Chrystusa budzi wiarę w powszechne zmartwychwstanie, jest podstawą naszej nadziei na przyszłe życie w Chrystusie. Pismo Święte powtarza to wielokroć. Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z nim (1 List do Tesaloniczan 4,14). Perykopa (Mt 28,11-20) jest ostatnim akordem Ewangelii autorstwa św. Mateusza. W kilku wersetach Ewangelista opisał wydarzenia, które nastąpiły po pogrzebie Jezusa: pogłoskę o rzekomym wykradnięciu ciała Jezusa przez Jego uczniów (w. 11-15), oznajmienie uczniom, iż to On ma władzę nad niebem i ziemią, a także rozesłanie ich z
Zmartwychwstanie Chrystusa jest także dowodem na to, że na końcu czasów nasze ciało zmartwychwstanie. Dzięki męce, śmierci, zmartwychwstaniu i uwielbieniu Chrystusa mamy nadzieję osiągnięcia wiecznego zbawienia. Misterium paschalne źródłem odkupienia Wydarzenia te określane są jako Misterium Paschalne, dzięki któremu dokonało
Dowody na zmartwychwstanie Jezusa. Co to jest oktawa wielkanocna? Oktawa wielkanocna to uroczyste obchody zmartwychwstania Jezusa. Kościół chce w ten sposób podkreślić rangę i wagę tego
DARIUSZ KOWALCZYK SJ. Racjonaliści o zmartwychwstaniu, czyli opowieści nieracjonalne . Kiedy w Ogrójcu zatrzymano Jezusa, wtedy — jak lakonicznie stwierdza ewangelista Marek — opuścili Go wszyscy i uciekli (Mk 14,50). Rozczarowanie i smutek tych, którzy dostrzegli w Mistrzu z Nazaretu kogoś wyjątkowego, symbolizuje stwierdzenie uc
Zmartwychwstanie Jezusa jest zapowiedzią naszego zmartwychwstania. Zmartwychwstały Chrystus jest naszym Przewodnikiem w drodze do Boga Ojca. Jezus zmartwychwstał, byśmy mogli żyć wiecznie. Każda Msza Święta jest pamiątką śmierci i zmartwychwstania Jezusa, a każda niedziela przypomina nam, że Jezus zmartwychwstał i chce się W Wielkanoc Kościół katolicki świętuje uroczystość Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, czyli Jego przejście ze śmierci do życia. Prawda ta stanowi fundament i istotę wiary chrześcijańskiej. To najważniejsze i najstarsze święto nazywane nową Paschą, która otwiera ludziom dostęp do życia wiecznego. Śmierć polega na odłączeniu duszy od ciała, zmartwychwstanie zaś na 9gISSCT.